środa, 7 października 2015

Bystra 3 X 2015.

  Ostatni dzień okienka pogodowego w Tatrach.
Postanawiam wyrównać rachunki z Bystrą.
Dojazd do Kir i dopiero około 10 startuję w Dolinę Kościeliską.

 Bystra.

 W dolinie dosyć chłodno. Jednak im wyżej tym temperatura wzrasta. 
Od podejście do przełęczy aż do Siwego Zwornika idę na krótkim rękawku.

 Wyłaniają się Czerwone Wierchy.







 Skalny Ryś pod Czerwonymi.

 Pogoda dopisuje.

 Wyłaniają się Tatry Wysokie.
 Na grani Ornaku.



 Wołowiec.



Barwy jesieni na całego.





 Bystra już nie daleko.

 Gabarowa Dolina.

Napieramy dalej.



 Ciężkie podejście.

 Na Bystrej.







 Krywań cierpliwie czeka na swoją kolej.

 Raptawicka Turnia niby taka malutka.

 Świnica i Kozi Wierch.

 Lodowy Szczyt.





Siwe Skały, Ornak i Kominiarski Wierch. 



 Moja ścieżka.



Jest szansa że dojdę do schroniska za jasnego.



 Jeszcze raz widok na Bystrą i to męczące podejście. 

 Siwe Skały.









Bystra to najwyższy szczyt Tatr Zachodnich (2248m n.p.m.) 
Widok ze szczytu z pewnością wynagradza trudy wędrówki.

wtorek, 29 września 2015

Koprowy Wierch 22 IX 2015.

Bez ciśnienia ładujemy się o 10 w Dolinę Mięguszowiecką.
Pogoda sprzyja i bardzo szybko robi się widokowo.



 Wysoka.





 Z lewej pręży swoje zbocza Szatan.

 Szatański jęzor.



 Wejście do Dol. Hińczowej.

Grań Baszt to zupełnie inny świat.

 Nasz cel pokazuje się po raz pierwszy. Koprowy Wierch najwyższy z prawej.



  Na Przełęczy.



 Mały Hińczowy Staw w szatańskim towarzystwie.



 Widok ze szczytu jest wyśmienity.

 W dole Wielki Hińczowy Staw.

 Szpiglasowy Wierch a za nim Kozi Wierch z sąsiadującym towarzystwie. 

 Będąc ostatnio na szpiglasie zostawiłem tam swój znak rozpoznawczy.

 Zadni Mnich.



 Szpiglasowy Wierch.

 Krzyżne z innej perspektywy.

Czerwone Wierchy.

W końcu jakieś towarzystwo:D



Słoń z dwoma garbami czyli Rysy.

Pomimo kontuzji Megi dała rade. Gratulacje!!!

Widok z wierchu jest naprawdę znakomity. Tu w kierunku zachodnim.



 Kozi Wierch.

 Pusta Dolinka.



 MPpCh, Lodowy Szczyt i Łomnica.





Ten widok na długo zapadnie w pamięci.




 W kierunku zejścia.



 Ponownie Wysoka.











 Jedna z niewielu Kozic. 



Ostatnie promienie słońca

 W dolinie wiatr się uspokoił i można było podziwiać lustrzane odbicia.



Po przeszło 3 godzinnym spokojnym zejściu, ładujemy się do auta i jedziemy na zupę czosnkową do Starej Mamy.
Co za dzień!!!