W drugiej części dnia idę na Jałowiec. Pogoda wyśmienita: słonecznie, ciepło, trochę wieje.
Wyżej leży jeszcze sporo śniegu.
Start koło klasztoru zielonym szlakiem.
Babia doskonale widoczna.
Widoczność kapitalna. Babia jak by była większa niż zwykle.
Śnieg roztapia się na maxa. W ścieżce łatwo zanurzyć buta w stojącej wodzie.
Tatry znakomicie widoczne. Chwila przerwy.
Smartfonowy zoom na pamiąkę.
Polica.
Nawet Kraków dobrze widoczny (szara plama w prawym górnym)
Na Jałowcu patelnia. Chwila przerwy.
Zrobiło się pusto.
Kierunek Lechówka i powrót zielonym.
Jałowiec z Lechówki.
Bardzo widokowa wycieczka.

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz